Nie każda przestrzeń, w której ludzie mogą mówić, jest bezpieczną przestrzenią.

Tworzymy dziś bardzo wiele miejsc, w których ludzie mają się spotykać, rozwijać i dzielić doświadczeniem. Kręgi, warsztaty, grupy, społeczności, zespoły. I stosunkowo łatwo możemy nauczyć się ich struktury. Przygotować agendę, poznać ćwiczenia, nauczyć się zadawać pytania, przeczytać książkę o facylitacji albo dostać gotowy scenariusz spotkania.

Znacznie dłużej uczymy się czegoś innego:
jak świadomie być z drugim człowiekiem i trzymać przestrzeń na to, co naprawdę może się w niej wydarzyć.

Bo kiedy zapraszamy ludzi do autentyczności, wcześniej czy później wydarzy się coś, czego nie było w scenariuszu. Ktoś się wycofa. Ktoś zacznie dominować. Pojawi się różnica zdań albo konflikt. Czyjaś historia poruszy coś w nas. Będziemy chciały pomóc, choć nikt nas o pomoc nie prosił, albo przeciwnie, poczujemy, że najchętniej uciekłybyśmy od tego, co właśnie dzieje się w grupie.

I właśnie w takich momentach odkrywamy, że scenariusz jest tylko częścią prowadzenia. Coraz większego znaczenia nabiera to, kim jestem jako osoba, która tę przestrzeń trzyma.

Czy potrafię zauważyć własną reakcję, zanim zacznę z niej działać? Czy wiem, gdzie kończy się moja odpowiedzialność, a zaczyna odpowiedzialność drugiego człowieka? Czy umiem pozostać obok czyjegoś doświadczenia bez natychmiastowej potrzeby naprawiania go? Czy potrafię jasno komunikować zasady i granice, a jednocześnie pozostawać w relacji? Czy pomieszczę różnicę zdań bez potrzeby doprowadzenia wszystkich do zgody?

I jest jeszcze jedno pytanie, chyba najtrudniejsze: 
komu właściwie służy przestrzeń, którą tworzę? 
Czy rzeczywiście ludziom, których do niej zapraszam, czy czasem również mojej potrzebie bycia potrzebną, lubianą, docenioną albo ważną?

Te pytania interesują mnie dziś znacznie bardziej niż pytanie o to, jaki powinien być idealny scenariusz kręgu.

Po dziesięciu edycjach programu Liderka Kręgów Kobiet 
i pracy z ponad 350 kobietami wiem, że struktury prowadzenia kręgu można nauczyć się stosunkowo szybko. Jest potrzebna. Daje ramę, porządek i poczucie bezpieczeństwa prowadzącej. Ale z czasem zobaczyłam, że struktura jest początkiem, a nie istotą tej pracy.

Bo kultura kręgowa nie polega dla mnie na siedzeniu w kole. Jest praktyką obecności.

To słuchanie bez przygotowywania w głowie odpowiedzi. Pozostawianie drugiemu człowiekowi jego sprawczości. Rozpoznawanie momentu, w którym moje własne emocje zaczynają wpływać na sposób, w jaki prowadzę. To umiejętność pozostawania w relacji również wtedy, kiedy się różnimy. Branie odpowiedzialności za przestrzeń bez przejmowania odpowiedzialności za życie ludzi, którzy do niej wchodzą.

I chyba właśnie dlatego po dziesięciu edycjach poczułam, że chcę przebudować ten program.

XI edycja Liderki Kręgów Kobiet jest wynikiem wszystkiego, czego nauczyły mnie poprzednie edycje, setki kobiet i lata siedzenia w kręgu również sytuacje, w których sama jako prowadząca musiałam zatrzymać się i zobaczyć siebie.

Krąg nadal pozostaje centrum tego programu. Jest niezwykłym laboratorium relacji, bo bardzo szybko pokazuje nam, jak słuchamy, jak reagujemy na różnicę, co robimy z ciszą, gdzie zaczynamy ratować, kiedy chcemy kontrolować i co dzieje się z nami, kiedy drugi człowiek wybiera inaczej, niż byśmy chciały.

Ale kompetencje, których uczymy się w kręgu, nie zostają w kręgu.

Zabieramy je do warsztatów, społeczności i zespołów. Do pracy z ludźmi. Do naszych relacji. Do sposobu, w jaki słuchamy własnych dzieci, współpracowników czy bliskich. Ostatecznie zabieramy je wszędzie tam, gdzie spotykamy drugiego człowieka.

Dlatego Liderka Kręgów Kobiet nie jest dziś dla mnie programem o nauczeniu się prowadzenia spotkania według określonego scenariusza. Krąg jest początkiem.
Jest miejscem, w którym uczymy się świadomie tworzyć i trzymać przestrzeń dla innych najpierw poznając siebie w roli tej, która prowadzi.

I właśnie do takiego doświadczenia zapraszam kobiety do XI edycji Liderki Kręgów Kobiet.

Jeżeli czujesz, że chcesz tworzyć kręgi, ale równie ważne jak pytanie 
„co mam zrobić?” staje się dla Ciebie pytanie „jak chcę być z ludźmi, których zapraszam?”, być może jest to dobry moment, żeby spotkać się w tej drodze.

👉 https://kobietywkregu.pl/liderki11
Do 15 sierpnia można dołączyć w cenie Early Birds.

A przed decyzją zostawiłabym Ci jedno pytanie. Nie musisz odpowiadać na nie tutaj.
Jaką jakość wnosisz do przestrzeni, kiedy zapraszasz do niej drugiego człowieka?

Bo właśnie od tego zaczyna się prowadzenie.

Next
Next

Czy naprawdę potrafimy cieszyć się sukcesem innych kobiet?